Pejzaż Live
13 listopada 2026 | godz. 19:00
Firlej, ul. Grabiszyńska 56, Wrocław
Bądź na bieżąco!
Sprawdź nasz kalendarz wydarzeń.
Epitet, który brzmi jak żart? Andrew Ryce z „Resident Advisor”, recenzując płytę „LP1″ Earth Trax, ukuł dla jej twórcy przewrotny, ale chyba najtrafniejszy możliwy opis: „mistrz smutnego przeboju”. Bo u Bartosza Kruczyńskiego smutek nigdy nie jest przeszkodą w tańcu.
Kto pisze przeboje dla innych, a nie dla siebie?
Kruczyński mieszka w Warszawie i ma muzyczne CV, które onieśmiela. Współtworzył utwory dla Dawida Podsiadło, Taco Hemingwaya, PRO8L3M-u, Schaftera, Sokoła czy Rosalie – czyli dla artystów odpowiedzialnych za większość hitów lecących ostatnio z polskich głośników. Ale to, co robi dla innych, i to, co robi dla siebie, to dwa różne światy.
Pod własnymi aliasami – Pejzaż, Earth Trax, wcześniej The Phantom czy duet Ptaki – nagrywa rzeczy dokładnie odwrotne: introspekcyjne, samplowe, skupione bardziej na nastroju niż na refrenie do zaśpiewania pod prysznicem. Aliasy ułatwiają katalogowanie moich nagrań – przyznaje sam Kruczyński na łamach culture.pl. Każdy pseudonim to osobna szuflada w jego archiwum, osobna stylistyka, osobny fragment pamięci.
Czy smutek i euforia mogą brzmieć jednocześnie?
To pytanie zadaje sobie od lat pod szyldem Earth Trax. Na „LP1″ z 2020 roku – tym, który Ryce nazwał muzyką na gorzko-słodkie chwile spędzane na parkiecie – Kruczyński udowodnił, że te dwa stany wcale się nie wykluczają. Wydane w tym samym roku „LP2″ poszło jeszcze dalej: podtytuł „Ambient Dance” to czysty paradoks wpisany wprost na okładkę. Marzycielskie, ciepłe plamy klawiszy zestawione z niemal industrialnymi uderzeniami automatu perkusyjnego. Nie bez znaczenia jest to, kiedy ta płyta powstawała – w czasie pandemicznych lockdownów, gdy granica między marzeniem o parkiecie a jego brakiem była wyjątkowo cienka.
Skąd ta słabość do smutku?
Zapytany wprost, nie kombinuje z odpowiedzią: Taki mam charakter. Lubię wesołe rzeczy, ale jeszcze bardziej lubię te smutne. To jedno zdanie tłumaczy zresztą cały koncert Pejzaż Live, jaki Kruczyński przywiezie do Wrocławia. Usłyszymy, jak melancholia i tęsknota płynnie przechodzą w euforyczny, hipnotyzujący taniec. Jest to starannie wyreżyserowana opowieść, w której nic nie jest przypadkowe, a jednocześnie wszystko wydaje się bardzo osobiste.